Była lekko poczochrana ale nadal wyglądała cudownie .
- Słodko kichasz - powiedziałem .
- Ha ha ha - naprawdę bardzo śmieszne .
Chciałem ją przytulić , ale się odsunęła . Dlaczego to robiła? Nie miałem pojęcia .
* Oczami dziewczyny
Chciał mnie przytulić , ale się odsunęłam . Myśli , że zdobędzie mnie tak łatwo to się myli . Bardzo . Spojrzałam na niego , był naprawdę przystojny i jeszcze ta słodka minka , jak go odepchnęłam . Jejciu . Łooo , stop . Przestań tak myśleć , masz być niedostępna , jesteś na niego zła .
- A więc? - zapytałam - Mogę już sobie iść? Wypuścisz mnie?
Był świnią , pewnie już kilka razy tak zabierał dziewczyny i z nimi spał . Na pewno .
- O co ci chodzi ? Zawsze jesteś taka inna? Nie możesz być pozytywna?! - zapytał
- Tak? Aha . Czyli ja jestem ta zła. Ja? A co ja zrobiłam? Chciałam się z tobą przestać , tak jak zapewne z innymi? Nawet nie pytając o imię?! Jesteś normalny?! Czy ty siebie słyszysz?! - wysyczałam mu prosto w twarz , mając zamiar odchodzić .
Nagle ktoś mnie złapał za ramię i odwrócił .
- Nie rób mi tego . - powiedział słodkimi oczkami .
- Czego?
-Jesteś inna jak wszystkie dziewczyny . Mógłbym z tobą porozmawiać?
- Umm ... - nie wiedziałam co powiedzieć.
- Jak masz na imię? - zapytał .
- Agnes , brawo w końcu się nauczyłeś . - wyrzuciłam to z siebie .
- Naprawdę chcesz się kłócić?
- Oh , no więc co robimy? - zapytałam , nie zwracając uwagi na jego słowa .
- Pójdę się przebrać , a potem możemy sobie tu posiedzieć , dowiedzieć się różnych rzeczy o sobie . - zaproponował
- Różnych rzeczy np. kiedy się urodziłeś ? - zapytałam
- Na przykład - odpowiedział , uśmiechając się .
- Urodziłeś się 1 marca 1994 roku o 12:56 w London,Ontario . W sali 126 ....... - mówiłam
- Wow , wow , wow . Belieber? - zapytał , przerywając mi
- Oczywiście . - przytaknęłam
- Świetnie , idealnie - odpowiedział - Poczekaj tutaj , pójdę się przebrać , a ty sobie tutaj posiedź , chyba , że chcesz pójść ze mną . - powiedział , ruszając brwiami
Wybuchłam śmiechem . Naprawdę mnie to rozwaliło .
- Idź Bieber - odpowiedziałam
* OCZAMI JUSTINA
Zaśmiała się , jej jak cudownie się śmieje .
- Do zobaczenia Agnes - zaakcentowałem '' S '' by było bardziej słodko i jej zaimponować .
Poszedłem do szatni , przebrałem się . Gdy byłem na wprost drzwi usłyszałem głos .
- Stay in my backpack forever ....
Śpiewała , podszedłem do drzwi . Wszedłem oraz zacząłem śpiewać razem z nią . Była zaskoczona , usiadłem obok niej . Uśmiechała się , ale przestała śpiewać . Gdy również przestałem , przytuliłem ją , a ona pocałowała mnie w policzek
- Yeah - powiedziałem w duchu .
Zrobiło mi się gorąco , poczułem motyle w brzuchu
Ona była idealna - pomyślałem
..............................
I jak wam się podoba?
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
pisz dalej :33
OdpowiedzUsuńNaprawdę świetnie czekam na nn :)
OdpowiedzUsuń