środa, 8 stycznia 2014
Rozdział 1
Była wiosna , 25 marca 2015 roku . Dziś był wielki dzień , z którego z pewnością nie zapomnę .
Był koncert najcudowniejszego chłopaka na świecie ... Justina Biebera. Szykowałam się od rana , co chwile zmieniałam fryzurę . W końcu postanowiłam , że zrobię lekko falowane włosy . Ubrałam czarne spodnie , białą koszulkę i na to założyłam skórzaną , czarną skórę . Wyglądałam całkiem nieźle , umalowałam się oraz założyłam czarne buty . Wziełam telefon i napisałam na twitterze : Dziś wielki dzień , trzymajcie kciuki .
Wyszłam . Po kilku minutach byłam już na miejscu , nie było nikogo , może dlatego , że wyszłam dwie godziny wcześniej . Weszłam spokojnie i usiadłam na miejscu , później zjawiła się moja przyjaciółka Vanessa . Przegadałyśmy chwilę , nagle koncert się zaczął . Obejrzałam się wokół siebie , było pełno dziewczyn . Koncert był cudowny , jejciu naprawdę świetny . Teraz , przyszedł czas na OLLG . Śmiałam się , że Allison gdzieś się zagubiła w tłumie , bo nie było jej widać . Spojrzałam przed siebie ...
- Chciałabyś zostać One less loney girl?
- Ja ? - odpowiedziałam zaskoczona
- Tak .
- Oczywiście , to moje marzenie .
Allison złapała mnie za rękę i poszłyśmy za scenę , to był ten dzień , gdy mogłam spełnić swoje marzenia . Allison powiedziała '' już czas '' i chłopaki wciągnęli mnie na scenę .
Usiadłam na krześle , Justin mnie nie zauważył . Nagle odwrócił się , spojrzał na mnie , w jego oczach coś zabłysło . Podszedł do mnie , ciągle śpiewając . Patrzał w moje oczy i dotykał mnie po twarzy .
- To ty ... - powiedział
Patrzałam na niego zdziwona .
- Wszędzie cię szukałem ...
Przytulił mnie i zaprowadził za scenę .
- Poczekaj tu , Allison posiedzisz tu z nią chwilę ? - spytał Justin
- Oczywiście .
Po odpowiedzi , Justin zaraz wbiegł spowrotem na scenę .
- O co chodzi? - spytałam zszokowana
- Zobaczysz - odpowiedziała Allison
* OCZAMI JUSTINA
To była ona , napewno to była ona . Widziałem po jej oczach , że jest wyjątkowa . Nie mogłem się doczekać , żeby znów ją zobaczyć . Była piękna, czułem jakbym znał ją od lat . To musi być '' ta jedyna '' . Czuję to . Gdy koncert się skończył i pożegnałem się z moimi cudownymi fanami , ona tam siedziała wypisując coś na telefonie .
- Hej . - powiedziałem
- Justin , o co właściwie chodzi , to jakiś żart?
- Nie , shawty . Pójdziesz ze mną do szatni , przebiorę się a potem ci wszystko wyjaśnie - odpowiedziałem
- Nawet nie zapytałeś , jak mam na imię . Myślisz , że możesz mieć każdą ? Że się z tobą prześpie?! . To chyba śnisz , nie jestem taka jak inne . Szanuję siebie ! . - wykrzyczała , po czym wybiegła
- Zaczekaj ! - zawołałem , po czym ruszyłem za nią .
Nie może mi uciec, nie teraz . Nie mogę jej stracić .
Zamyśliłem się , a ona weszła w któreś drzwi . Było ich pięć , ale jedne przykuwały moją uwagę , więc w nie wszedłem . Słyszałem jej oddech , musiała tu być .
Nagle kichnęła .
Zacząłem się śmiać z całej siły , nie mogłem wziąć oddechu .
- I z czego się śmiejesz? zapytała .
Była lekko poczochrana ale nadal wyglądała cudownie ......
I jak wam się podoba ?
Czytasz = Komentujesz
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz